Oczyszczanie wątroby

 

OCZYSZCZANIE WĄTROBY

Według dr h. Clark

opisane w książce „KURACJA ŻYCIA”

(moje doświadczenia)

 

Zdrowa wątroba jest warunkiem dobrego
trawienia, przyswajania niezbednych
nam do życia substancji chemicznych 
oraz skutecznej detoksykacji organizmu.


Wraz z poprawą kondycji wątroby, znikają
alergie. Możesz pozbyć się bólu ramion
i karku. Zauważysz przypływ energii.
Będziesz mieć lepsze samopoczucie.
No, z wyjątkiem momentu gdy zobaczysz
co z Ciebie wyszło w czasie oczyszczania.
Ale to też szybko zmienia się w dobry
nastrój wraz z myślą; – działa, pomaga.

Przed przystąpieniem do oczyszczania
wątroby dr Hulda Clark zaleca
uporządkowanie uzębienia i oczyszczenie
nerek. Nerki, pęcherz moczowy i drogi
moczowe, powinny być gotowe do
usuwania znacznych ilości szkodliwych
substancji chemicznych.
Należy także przeprowadzić program
niszczenia pasożytów.
W wątrobie nie powinno być żywych
pasożytów.
Trzy tygodnie używania zappera to
minimum.

Poniżej moje doświadczenia z
oczyszczania wątroby.

Do oczyszczania wątroby, wybrałem
piątek, sobotę i niedzielę.
W piątek w moim pożywieniu nie było
tłuszczów.
Niepotrzebna do trawienia żółć
kumulowała się w woreczku żółciowym.
Następnego dnia (sobota) podobnie,
wszystko postne. Śniadanie i obiad
składały się z surowych i gotowanych na
parze warzyw i owoców.
Jedzenie i picie tylko do godziny 14.
To bardzo ważne.

Przygotowałem kupiony w aptece
siarczan magnezu – tradycyjna nazwa;
sól gorzka. Jedno opakowanie zawiera 25
gram. Kupiłem trzy opakowania.
Według dr Clark potrzebne są cztery łyżki
stołowe soli gorzkiej. Jest niezbędna –
 oprócz innych „zalet” rozszerza kanaliki w
wątrobie i otwiera zwieracz Oddiego, czyli 
ujście przewodu żółciowego wspólnego
do dwunastnicy.
Przygotowałem litrowy słoik z zakrętką.
Wlałem do niego
trzy szklanki ciepłej,
przegotowanej wody
3 x 0,25 litra = 0,75 litra.
Wsypałem dwa całe i prawie pół
opakowania soli gorzkiej (około 60 gram)
i dokładnie zamieszałem.
Potem rozlałem roztwór do
czterech
szklanek, napełniając każdą w ¾ .

Godzina 18.
Pierwszą szklankę chłodnego roztworu
soli gorzkiej opróżniłem dokładnie o
osiemnastej.

Godzina 20.
Wypiłem drugą porcję roztworu soli
gorzkiej.

Godzina 21.45.
15-20 minut przed godz. 22 przystąpiłem
do przygotowywania mikstury.
Wcześniej mycie i ścielenie, tak żeby
wszystko było przygotowane do spania.
Skład mikstury ;
- ½ szklanki oliwy z oliwek (nie kombinuj z
inną, nie będzie lepiej)
- świeżo wyciśnięty sok z grejpfruta w
ilości ½ do ¾ szklanki, bez farfocli.
Do półlitrowego słoika wlałem oliwę,
dodałem sok i zakręciłem zakrętkę.
Wstrząsałem aż powstała jednorodna
ciecz.

Godzina 22.
Szybko do toalety i dokładnie o godz. 22
stojąc przed spaniem wypiłem miksturę
drobnymi łykami. Zajęło mi to około 5
minut.
Byłem zdziwiony - smak oliwy był ledwo
wyczuwalny.
Domyśliłem się że właśnie w tym
momencie woreczek żółciowy strzela
żółcią w oliwę.
Zgodnie z zaleceniem dr H. Clark
natychmiast położyłem się.
Powinno być co najmniej 20 minut leżenia
nieruchomo na plecach.
Czułem jak w miejscu wątroby coś
delikatnie przesuwa się od prawego boku
w lewo. Żadnego bólu.
 Po pół godzinie położyłem się na boku
i zasnąłem. 
Przespałem spokojnie całą noc.
Nie musiałem wstawać.

Godz. 6.
O szóstej rano pobudka. Wypiłem trzecią
porcję soli gorzkiej. (nie powinno się pić
przed godz. 6).
Nadal nic się nie działo.

Godz. 8.
Wypiłem czwartą porcję soli gorzkiej.
Po pół godzinie drzemki, zaczęło się.
Oświadczam że zdążyłem.
To co zobaczyłem kiedy zmieniłem
pozycję z siedzącej na stojącą, a
dokładniej na pochyloną, przeszło moje
najśmielsze oczekiwania.
Można skomentować to słowami
„oczom nie wierzę, uszom nie słyszę”.
Przejdź tą procedurę, to sam (sama)
zobaczysz.
Po dwóch godzinach od „erupcji wulkanu”,
zgodnie z zaleceniem, wypiłem sok
z marchewki, później zjadłem owoc.
Po pół godzinie coś lekkiego. 
Zdecydowałem się na gotowany seler bez
soli.
Także lekki obiad i lekka kolacja.
Nie mogłem się doczekać powtórki po
dwóch tygodniach.
Z kolejnymi oczyszczaniami „twory” (nie
były to kamienie – nie stukały)   ;-)
były coraz większe.
Przy czwartym oczyszczaniu trafiło się
jedno CÓŚ o konsystencji miękkiej gumy
do żucia i średnicy 3,5 cm. Gdyby nie
oczyszczanie, najprawdopodobniej 
po kilku latach to CÓŚ lekarz wyjąłby
z radością i z woreczkiem żółciowym. 

Po oczyszczaniu znajomi zauważyli
wyraźną zmianę cery – „co ty taki gładki
i świecisz”.
(teraz też regularnie oczyszczają wątrobę).

 

                                       WRÓĆ strona główna